Kamila Gasiuk-Pihowicz o ustawie o upolitycznieniu Sądu Najwyższego.

Kamila Gasiuk-Pihowicz o ustawie o upolitycznieniu Sądu Najwyższego.

Ponad rok temu politycy PiS zniszczyli niezależny Trybunał Konstytucyjny. Przed kilkoma tygodniami przestała istnieć niezależna Krajowa Rada Sądownictwa. Dziś uchwalona przez PiS ustawa rozpoczyna demontaż niezależnego Sądu Najwyższego. Posłanka Nowoczesnej Kamila Gasiuk-Pihowicz postanowiła przypomnieć z tej okazji o trzech największych zagrożeniach i konsekwencjach jakie dla każdego z obywateli niesie ta ustawa.

1.O ważności wyborów będzie rozstrzygała nowa izba Sądu Najwyższego. Zostanie ona wyłoniona przez politycznych nominatów PiS w KRS. Już niedługo może się więc okazać, że o rezultatach wyborów zdecydują nie głosy obywateli, ale opinia nominatów PiS w Sądzie Najwyższym.

2. Będziemy mieli do czynienia z czystką personalną. 40% składu Sądu Najwyższego zostanie wbrew Konstytucji odesłane na emeryturę. A to oznacza, że nowi sędziowie na ich miejsce zostaną powołani przez upolitycznioną KRS. W efekcie każdy wyrok wydany z udziałem sędziów SN powołanych przez upolitycznioną KRS będzie mógł zostać w przyszłości uchylony. Zwykły obywatel nie będzie więc mieć pewności ostatecznego rozstrzygnięcia nawet po wyroku Sądu Najwyższego. Tym samym PiS robi wielkie problemy dla zwykłych ludzi, a jednocześnie wielki prezent dla przestępców i aferzystów.

3. Wejście w życie tej ustawy jeszcze bardziej ograniczy uznawanie wyroków polskich sądów za granicą. Dla wielu Polaków może to oznaczać w przyszłości gigantyczne problemy. Już dzisiaj europejskie sądy przestają uznawać niezależność polskiego wymiaru sprawiedliwości i już niedługo mogą jeszcze szerzej zaprzestać uznawania wyroków naszych sądów. Do tego trzeba przypomnieć oczywiście o narastaniu groźby nałożenia na nasz kraj sankcji unijnych w oparciu o art. 7 oraz groźbie utraty funduszy europejskich.

Wspomniane konsekwencje to tylko wierzchołek góry lodowej. Problemów jakie PiS sprawi zwykłym ludziom niszczeniem wymiaru sprawiedliwości będzie dużo więcej.– zakończyła Kamila Gasiuk-Pihowicz.