Ściema o zrównoważonym budżecie, czyli dlaczego wszyscy stracimy na kolejnym kłamstwie Mateuszka…

Ściema o zrównoważonym budżecie, czyli dlaczego wszyscy stracimy na kolejnym kłamstwie Mateuszka…

Przy okazji uchwalani budżetu, posłowie PiS-u postanowili rozpocząć IX kadencję Sejmu z humorem i wyobraźnią. Odpalili excela, przestawili kilka cyferek w tabeli, przesunęli, usunęli, użyli kilku trików… I zafundowali nam wszystkim koszmar w postaci „zrównoważonego budżetu”.

Rząd PiS ukrył 45 mld deficytu księgując w budżecie:
– 7 mld zł zysku z NBP który wynika tylko z przeliczenia rezerw na koniec roku po kursie z dnia 31/12/2019.
– 17,5 mld zł z OFE skradzione obywatelom.
– dodatkowo przerzucając deficyt do planu Funduszu Solidarnościowego, który się nie bilansuje: Przychody wynoszą 3,7 mld, a koszty 20,4 mld!
– i obarczając dodatkowymi wydatkami Funduszu Dróg Samorządowych: przychody 3,2 mld zł, koszty 7,2 mld zł!

Nie zapominajmy o tym, że PiS szykuje nam nowe opłaty i podatki które będą powodować podwyżki. Opłata paliwowa, podniesiona akcyza i ZUS to tylko niektóre z nich. Szykuje się też podobno nowy podatek cukrowy. A samorządy, mimo tego, że tracą przez obniżony PIT, są obciążane coraz większymi wydatkami. Ale wszystko jest jasne – w samorządach przecież PiS nie wygrywa.

Aż strach pomyśleć, co jeszcze wymyśli dla nas wszystkich Prezes.