Meysztowicz: PiS wymyśla kolejne programy, by kupować sobie głosy Polaków

Meysztowicz: PiS wymyśla kolejne programy, by kupować sobie głosy Polaków

– PiS rozpoczęło swoją kampanię wyborczą. Zgodnie z tradycją, że gdy zbliżają się wybory Prawo i Sprawiedliwość rusza na zakupy, czyli kupuje głosy wyborców. Tym razem trafiło na emerytów, projekt ma przedstawić minister Rafalska, aby wszyscy emeryci dostali jednorazowo przed świętami 500 złotych. Pomagać emerytom należy w sposób sensowny, w sposób systemowy, a nie na kredyt – powiedział na konferencji prasowej w Sejmie poseł Jerzy Meysztowicz.

Poseł Nowoczesnej odniósł się w ten sposób, do prasowych doniesień prasowych mówiących o tym, że rząd planuje 500 plus dla seniorów. – PiS doprowadziło do obniżenia wieku emerytalnego. Przez to, polscy emeryci będą dostawać bardzo niskie emerytury. Partia rządząca chce doprowadzić do sytuacji, gdy obywatele będą uzależnieni od państwa. To jest skrajna nieodpowiedzialność – ocenił Meysztowicz. – Program 500 plus nie przyniósł spodziewanego efektu, więc wymyślają kolejne programy, które mają rozdać nasze pieniądze. PiS myśli o tym co będzie w najbliższych wyborach, Nowoczesna myśli jak będzie wyglądała Polska za 20-30 lat – oświadczył Jerzy Meysztowicz.

– Nowoczesna zawsze twierdziła, że należy bardzo uczciwie podchodzić do obietnic wyborczych; pokazywać źródła finansowania obietnic – W naszej sieci eksperckiej „Lepsza Polska” powołaliśmy zespół, który zajmuje się monitoringiem populistycznych obietnic. Od 1 lipca tego roku PiS złożyło obietnice warte 32 mld zł rocznie oraz 50 mld zł jako wydatki jednorazowe – wyliczał Mateusz Sabat – szef zespołu analiz Nowoczesnej.  – Stały wzrost wydatków to m.in. preferencje ZUS dla małej działalności gospodarczej, zwiększenie nakładów na służbę zdrowia, program mieszkanie plus, fundusz pogodowy dla rolników, miliard na naukę, dodatki dla emerytów, wsparcie dla górnictwa – mówił Sabat. – Niektóre z tych propozycji są sensowne nie kwestionujemy, że warto dofinansować służbę zdrowia, czy edukację. Kluczowym pytaniem jest skąd będą na to pieniądze? Obawiamy się, że te pieniądze będą wyciągane z naszych kieszeni poprzez wyższe podatki. Istnieje ryzyko że środki na to będą zabrane między innymi z OFE – przewiduje Mateusz Sabat. –  Powinniśmy się przyglądać kolejnym ruchom PiS, budżet nie jest z gumy, nie jest możliwe by te wszystkie obietnice w tak krótkim czasie sfinansować. – podsumował szef zespołu analiz Nowoczesnej.