Zembaczyński, Mieszkowski: Miejsce Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki jest w Opolu!

Zembaczyński, Mieszkowski: Miejsce Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki jest w Opolu!

  – Każdy inny festiwal polskiej piosenki będzie podróbką! Marną atrapą tego, co Polacy cenią i kochają. Kim chce pan wypełnić program tej atrapy? Przecież całe środowisko artystyczne ma pan przeciw sobie. – powiedział na konferencji prasowej w Sejmie poseł Witold Zembaczyński. Skomentował w ten sposób zapowiedź prezesa TVP Jacka Kurskiego, że Krajowy Festiwal Polskiej Piosenki ma odbyć się w innym mieście.

– To nie miasto Opole jest problemem, to nie artyści są problemem. To prezes Kurski jest problemem. Dlatego apeluję, żeby odsunąć go od TVP i kolejny Festiwal Polskiej Piosenki w Opolu zorganizować już bez jego udziału! Niech pan weźmie przykład z polskich artystów i zrezygnuje. Zrezygnuje z kierowania Telewizją Polską. Zabił pan w TVP bezstronną informacje, zabił pan też rozrywkę.  – stwierdził Zembaczyński i przypomniał, że opolski festiwal, w swojej długiej historii, nie odbył się tylko raz, w 1982 roku, gdy w Polsce był stan wojenny. – Dziś to prezes Kurski i jego cenzorskie zapędy doprowadziły do tego, że Opola w zaplanowanym terminie nie będzie. Miejsce Krajowego Festiwalu Polskiej Piosenki jest w Opolu! oświadczył poseł Zembaczyński. Zmanipulowani artyści, spisek wokół Opola, wrogowie festiwalu. Takie tezy lansuje prezes Kurski, wicepremier Gliński i jego ekipa. Panie prezesie Kurski, wojna z artystami, która pan wywołał się nie opłaca. Z artystami, z kulturą, z piosenką jeszcze nikt nie wygrał. – podsumował Witold Zembaczyński.

– Smutne jest państwo, które wojuje z artystami. W PRL władza nie chciała wolnych artystów i wolnej sztuki. Degradowała ją. Dziś mamy prezesa TVP Jacka Kurskiego, który, co wiemy nie od dziś, cenzuruje programy Telewizji Polskiej. Jak choćby „Pegaza” czy próbę wpływania na odbiór „Idy” Pawlikowskiego. Ten człowiek zaniża kryteria demokratycznie, nie nadaje się do pracy w telewizji – powiedział Krzysztof Mieszkowski i po raz kolejny zaapelował do Kurskiego o dymisję. – To będzie honorowe z pana strony i ma pan szansę na pokazanie zupełnie innej twarzy niż ta, którą pan pokazuje jako prezes TVP – ocenił Mieszkowski. Wyraził też nadzieję, że Rada Programowa TVP, której jest członkiem będzie za odwołaniem szefa Telewizji Polskiej. Krzysztof Mieszkowski przypomniał, że Kurskiego w konflikcie związanym z Opolem wicepremier Piotr Gliński. – Zakomunikował on w radiowej Trójce, że jest zorganizowana akcja przeciw Opolu. Wyobrażam sobie, że Kayah zatelefonowała to Maryli Rodowicz, Maryla Rodowicz do Andrzeja Piasecznego i wspólnie doszli do wniosku, że zniszczą Festiwal w Opolu. Przecież to jest absurd!  – powiedział Mieszkowski i przypomniał rok 1980, gdy Jacek Kaczmarski zaśpiewał przebój , który ówczesna telewizja zdjęła z anteny i ocenzurowała.  – Mamy powrót do przeszłości, ale Telewizja Polska nie jest od tego, by cenzurować. TVP jest własnością naszego społeczeństwa, Polek i Polaków. Jacek Kurski konsekwentnie redaguje telewizję PiS, która nie ma kompletnego sensu. Tak samo jak pomysł, by przenieść Festiwal Polskiej Piosenki do innego miasta. To paranoja. Prezes Kurski nie wie co mówi. Walczy dziś rozpaczliwie o swoje stanowisko. Publiczność zasługuje na to, by usiąść w czerwcu w amfiteatrze czy w przed telewizorami i wysłuchać, co mają do powiedzenia polscy artyści, a nie prezes Kurski – podsumował Krzysztof Mieszkowski.