Debata ekspercka w Sejmie o pierwszych widocznych skutkach zakazu handlu w niedziele.

Debata ekspercka w Sejmie o pierwszych widocznych skutkach zakazu handlu w niedziele.

27 czerwca 2018 w Sejmie dyskutowaliśmy z zaproszonymi ekspertami o ekonomicznych, prawnych i społecznych konsekwencjach wprowadzenia ustawy o zakazie handlu w niedziele. Pretekstem do dyskusji był raport Sieci Eksperckiej Lepsza Polska na temat pierwszych widocznych skutków zakazu handlu w niedziele (do pobrania tutaj).
Na naszym Facebooku można obejrzeć nagranie wideo z całej debaty.
Panel I:
Skutki wprowadzenia zakazu handlu w niedziele po 3 miesiącach obowiązywania ustawy
(link do transmisji)

Panel II:
Widoczne luki i postulaty zmian w ustawie o zakazie handlu w niedziele
(link do transmisji)

Poniżej zapis najciekawszych głosów z debaty.
Po pierwsze eksperci zwrócili uwagę, że została ograniczona wolność każdego obywatela do planowania własnego czasu. A nie dość, że musimy przystosować się do nowego planu tygodnia, tracimy czas – w wydłużonych kolejkach na sobotnich zakupach i na stacjach benzynowych w niedziele.

Ustawa rodzi też chaos – nie wiemy, które niedziele są bez handlu, a w które można robić zakupy – wg badań aż 2/3 konsumentów nie jest w stanie wskazać, które niedziele są handlowe. Te niedogodności w krótkim okresie mogą być rekompensowane przez dodatkowe promocje dużych sieci, zachęcające nas do zakupów na zapas w piątki i soboty. Ale te przecież kosztują, a na dodatkową promocję stać tylko najsilniejszych.

-Ustawa wymusiła na branży mechanizm informowania klientów, co obciąża przedsiębiorców dodatkowymi kosztami, na dodatek są to koszty ponoszone na marne, bo informują o czymś, co zaraz znów się zmieni – zwraca uwagę Radosław Knap, dyrektor generalny Polskiej Rady Centrów Handlowych.

-Kiedy na rynku przetrwają tylko najsilniejsi – kosztem sklepów rodzinnych i mniejszych, bardziej wyspecjalizowanych sieci – my, jako konsumenci, zostaniemy z mniejszym wyborem i wyższymi cenami. Jednym z celów inicjatorów ustawy miało być wsparcie polskiego przedsiębiorcy – handlowca – kosztem zagranicznych sieci handlowych. Jednak pierwsze obserwacje rynku wskazują, że może być dokładnie odwrotnie.Najsilniejsi gracze, głównie sieci dyskontowe, tak mocno podkręcili wsparcie sprzedaży, głownie promocyjne, że ten proces konkurencyjny zaczyna spychać z rynku tych, którzy też mieli na tym skorzystać. Kolejna rzecz: podrożał rynek pracy. Co to znaczy dla małych firm? Mniejsze firmy, których w sektorze handlu jest naprawdę bardzo dużo, 94%, zaczynają tracić oddech. Stała się rzecz bardzo niedobra – została zachwiana równowaga między formatami – mówi Andrzej Faliński z Forum Dialogu Gospodarczego.

-Mniejsze sklepy tracą również dlatego, że nie mogą sobie pozwolić na większe gromadzenie się klientów w soboty, tak jak centra handlowe – nie maja tylu kas, miejsc parkingowych, przestrzeni do składowania towaru – tłumaczy Renata Juszkiewicz, dyrektor Polskiej Organizacji Handlu i Dystrybucji.

Wreszcie, przy znacznie mniejszych obrotach, mniejsze sklepy mają słabszą pozycję negocjacyjną wobec swoich dostawców przy ustalaniu rabatów dla klientów. Przy wszystkich tych czynnikach jest zatem bardzo prawdopodobne, że realizujemy na własnej gospodarce scenariusz węgierski. Przez wzmocniony marketing i promocje w dużych sieciach, oraz kupowanie „na zapas” bankrutowały małe sklepy – ich liczba spadła tam o 13% w trakcie obowiązywania zakazu.
Tracą też galerie i centra handlowe, a co za tym idzie – również polscy właściciele mniejszych sklepów, gastronomii i punktów usługowych zlokalizowanych w takich obiektach. Większość Polaków (wg ostatnich badań 61% osób) myśli, że galerie i centra handlowe są w niedziele zamknięte.

-Trudno mówić jeszcze o skutkach dla sprzedaży, bo wiarygodnie można będzie je ocenić po roku obowiązywania ustawy. Możemy zaobserwować tylko, że duże sieci handlowe twardo walczą – promocjami, wydłużonymi godzinami i reklamami – o utrzymanie weekendowych klientów. Za wcześnie, by przesądzać, czy te nakłady pozwolą zrekompensować stratę niedzielnych klientów. Za to już w pierwszych miesiącach obowiązywania zakazu handlu w niedziele widać zmianę naszych przyzwyczajeń zakupowych. Zakaz handlu w niedzielę przyspiesza przenoszenie się naszych zakupów do internetu kosztem tradycyjnych formatów: Handel tradycyjny jest najwyżej opodatkowany, więc produkuje najwyższe korzyści dla gospodarki. A na tej ustawie zyskuje handel internetowy, który minimalizuje podatki. Nikt z tych beneficjentów nie należy i nie będzie należał do Polski, na samym końcu tymi beneficjentami są największe firmy jak Amazon czy Alibaba, które powoli wchłaniają mniejszych konkurentów, a my tylko ten proces przyspieszamy. W ekonomii mówi się o tym, ze jesteśmy użytecznymi idiotami, tzn. tak zarządzamy swoją gospodarką i procesami w niej, ze my najwięcej tracimy, a ci, którzy są naszymi największymi konkurentami, korzystają na tym najwięcej. To wygląda jak nasz mecz z Senegalem, przeciwnik gra słabo, ale wcale nie musiałby grać bo my i tak sobie sami te gole strzelimy. Pytanie dlaczego gramy do własnej bramki – mówił Rafał Sonik, właściciel spółki Gemini Holding.

Solidarność chwali, że głównym pozytywnym skutkiem ustawy jest oddanie należnych wolnych niedziel pracownikom handlu. Ale wielu pracowników wcale nie chce wolnej niedzieli, np. studenci, czy osoby opiekujące się w tygodniu dziećmi lub chorymi członkami rodziny. A nawet jeśli założyć, pracownicy handlu masowo chcą wolnych niedziel, to ustawa związkowców i PiS nie daje im takiej gwarancji. „W ustawie mamy wprost zróżnicowanie pracowników, bo określono, że 32 grupy placówek, a co za tym idzie pracowników, nie będą podlegały temu zakazowi. To bezpośrednia dyskryminacja.” – wskazuje dr Krzysztof Kajda, ekspert Lewiatana. Konfederacja Lewiatan złożyła już wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z Konstytucją niektórych zapisów tej ustawy, wśród nich także różnicowania pracowników, co ma naruszać zasadę równości wobec prawa.
Paneliści byli niemal zgodni, że cel inicjatorów ustawy o zakazie handlu w niedziele byłby lepiej realizowany przez zmiany w Kodeksie pracy gwarantujące dwie wolne niedziele w miesiącu pracownikom handlu.
Taką ustawę zgłosiła w trakcie dyskusji nad zakazem Nowoczesna.

-Naszą ustawę wypracowaliśmy we współpracy z polskimi ekonomistami, jednak zamrożenie ustawy w Komisji Pracy i Polityki Społecznej pokazuje, że nie ma woli, by ją uchwalić. Kontaktuję się z wieloma osobami, które ucierpiały na zakazie handlu. Chrońmy prawa pracowników, ale nie zamykajmy placówek – mówiła w trakcie debaty autorka ustawy, posłanka Paulina Hennig-Kloska.

-Przestrzegaliśmy, że w projekcie wprowadzonej ustawy są olbrzymie luki, które pozostają do wykorzystania i do tej pory nie rozumiemy dlaczego Solidarność, w której interesie powinno być żeby ludzie rzeczywiście mieli wolne niedziele dla siebie, nie poszła tropem zaproponowanym przez Nowoczesną, a mianowicie, żeby doprowadzić do zmian w Kodeksie pracy, które gwarantowałyby wolne niedziele nie tylko pracownikom handlu, ale wszystkim pracownikom. Ponadto Handlowa Solidarność zabiega o wzmożoną kontrolę sieci handlowych, które pełnią rolę placówek pocztowych i w ten sposób pozostają otwarte w niedziele, jednak nie przygląda się aż tak uważnie kwestii stacji benzynowych Orlenu i Lotos, które zmieniły statut również po to, by omijać zakaz handlu w niedziele. Stają się małymi centrami handlowymi, nie chcielibyśmy aby niedługo okazało się, że to jedyne czynne w niedziele sklepy i w ten sposób rozwinie się monopol państwa, bo to przecież spółki państwowe. – komentował Jerzy Meysztowicz, poseł Nowoczesnej, Przewodniczący Komisji Gospodarki i Rozwoju.

Wniosek? Ustawa o zakazie handlu w niedziele nie służy nikomu, włącznie z głównymi adresatami tego rozwiązania – pracownikami handlu. Na ustawie tracą polscy przedsiębiorcy i zagraniczni inwestorzy. Zaburzona jest również swoboda konkurencji i ograniczana nasza wolność spędzania wolnego czasu.
Szerokie podsumowanie wniosków z debaty i raportu Sieci Eksperckiej Lepsza Polska znajdziecie także w komentarzu Mateusza Sabata dla Magazynu Liberte.

Zapraszamy również do zapoznania się z podsumowaniem naszej debaty o zakazie handlu w niedzielę. Podsumowanie debaty o zakazie handlu w niedziele