Hennig-Kloska: Rząd mówi: Polacy jeśli chcecie emeryturę, to musicie odłożyć ją sobie sami  

Hennig-Kloska: Rząd mówi: Polacy jeśli chcecie emeryturę, to musicie odłożyć ją sobie sami  

– Czekają Polaków kolejne ustawy PiS drenujące nasze portfele – tak rzeczniczka Nowoczesnej Paulina Hennig-Kloska skomentowała projekt nowelizacji ustawy o systemie ubezpieczeń społecznych, który przewiduje zniesienie górnego limitu składek na ubezpieczenia emerytalne i rentowe, powyżej którego obecnie nie płaci się składek (tzw. 30-krotność) oraz zapowiadaną przez rząd propozycję, wedle której wszyscy Polacy będą płacić dodatkową składkę emerytalną w wysokości 2 % pensji, zaś pracodawcy będą zmuszeni do założenia pracownikom specjalnych kont emerytalnych, na które będą musieli przekazywać 1,5% pensji.

– Rząd wprowadził obniżkę wieku emerytalnego bez zabezpieczenia finansowego, panicznie boją tej zmiany i rozpaczliwie szuka pieniędzy w naszych kieszeniach. Likwidacja górnego limitu, od którego odprowadzania jest składaka emerytalna to tak naprawdę dalsze zadłużanie się państwa u obywateli bo – jej zdaniem – pobranie wyższych składek to nic innego, jak zobowiązanie się państwa do wypłacania wyższych emerytur w przyszłości  – oceniła Paulina Hennig-Kloska i podkreśliła, że osoby dobrze zarabiające będą musiałby płacić 52% opłat i podatków. – Oddadzą państwu więcej niż zostanie w ich kieszeniach.  Rząd mówi obywatelom, że nie ma sensu aby więcej pracować, bo wyższe pensje i zyski zostaną zabrane przez rząd. – powiedziała Hennig- Kloska. Dodała, że do budżetu państwa tak naprawdę może wpłynąć mniej pieniędzy, bo część pracowników, by uniknąć oddawania państwu jeszcze większej części dochodów może po prostu zmienić formę zatrudnienia, np. z umowy o pracę na samozatrudnienie.

– PiS robi wszystko aby ograniczyć wolność, chcą za nas decydować co do wysokości składek emerytalnych i ZUS-owskich. Odbiera pracodawcom i pracownikom decyzję czy płacić maksymalną składkę na poziomie 30-krotności średniej czy wyższą i potem dostać wyższą emeryturę. PiS chce za nas decydować i mówi, że musimy płacić maksymalne składki emerytalne i ZUS-owskie od całych swoich dochodów.  Pytanie: kto za to zapłaci? PiS ma świadomość za te 5,5 mld złotych, które na tym zarobią będą mogli kupować głosy, ale wiedzą też, że przyjdzie czas, kiedy te obiecane wysokie emerytury trzeba będzie ludziom wypłacać. Ale wtedy może PiS już nie będzie, a wyższe emerytury będą musiały płacić nasze dzieci i wnuki. – powiedział poseł Jerzy Meysztowicz.

– O tym, że wiek emerytalny obniżono bez źródła finansowania świadczy też propozycja, wedle której mają zostać zlikwidowane OFE, a wicepremier Morawiecki chce nas zmusić do założenia pracowniczych planów kapitałowych czyli kont na które dodatkowo, poza obecnymi składkami,  będziemy musieli odprowadzać 2 % pensji, a pracodawca dodatkowe 1,5%.  Rząd mówi nam tym samym: Polaku! dzisiaj zabieramy twoje pieniądze z OFE, a ty  jak chcesz dostać emeryturę, to odłóż sobie ją sam, bo na państwo i ZUS nie będziesz mógł w tym zakresie liczyć.- podsumowała Paulina Hennig-Kloska.