Konferencja N ws. ustawie o rynku mocy.

Konferencja N ws. ustawie o rynku mocy.

Dziś w sejmie ministerstwo energii prezentuje projekt ustawy o rynku mocy, który nakłada na wszystkich obywateli, na samorządy, na przedsiębiorców kolejny parapodatek.

-Do 2027 roku rząd z naszych kieszeni chce zabrać 27 mld pln.

-Niemal 7 mld zapłacą Polacy w ramach rachunków za prąd

-15 mld przedsiębiorcy

-920 mln samorządy

Rynek mocy w wersji rządowej to kolejna dotacja z kieszeni nas wszystkich do przestarzałego systemu opartego na węglu. Pieniądze Polaków trafią do koncernów energetycznych na reanimację starych elektrowni.

Na co pójdą te parapodatki?

Rynek mocy jest elementem polityki energetycznej państwa – tyle tylko, że PiS takie polityki nie ma. Nie ma stretegii energetycznej, nie definiuje jak ma wyglądać nasz mix energetyczny – to znaczy z jakich źródeł ma pochodzić energia. Obecnie jest to głownie węgiel kamienny i brunatny.

Instytucja rynku mocy ma zapewnić gotowość do dostaw energii elektrycznej przez jednostkę rynku mocy. Ale ustawa nie definiuje na co dokładnie pójdą pieniądze. Rynek mocy to ostatnia deska ratunku dla wysłużonej energetyki. Ale zamiast zajmować się remontowaniem zajmijmy się nowoczesną energetyką.

A ta oparta wyłącznie na węglu taką nie jest. Tak trzeba inwestować – ale w innowacyjne technologie związane z rozwojem energetyki odnawialnej, zarządzaniem energią czy poprawą efektywności energetycznej. Zatem zamiast modernizować energetykę rynek mocy w tej ustawie utrwali uzależnienie Polski od węgla.

Wg raportu WiseEuropa niemal 230 miliardów zł Polacy w latach 1990-2016 dopłacili do górnictwa i energetyki opartej na węglu. Ta ustawa nakłada kolejne opłaty. Co ciekawe – już teraz importujemy węgiel i będziemy go importować coraz więcej. Więc niejako będziemy dopłacać do węgla sprowadzanego zza granicy. Rynek mocy wymaga kompleksowego podejścia – w którym trzeba uwzględnić kształt rynku energii w UE po przyjęciu pakietu zimowego, konkluzji BAT. Potrzebnie na sektor eletroenergetyki bez ustaleń co do przyszłości OZE, gazu w elektroenergetyce czy elektro-mobilności to działanie na zapotrzebowanie bieżące – ale za te działania wszyscy Polacy będą płacić przez lata w swoich rachunkach za prąd.