Sprawa Misiewicza to jednak wierzchołek góry lodowej – mówią politycy Nowoczesnej

Sprawa Misiewicza to jednak wierzchołek góry lodowej – mówią politycy Nowoczesnej

PiS dopiero po 9 miesiącach zorientował się, że słowo #Misiewicze stało się symbolem kariery w stylu Nikodema Dyzmy i patologii w spółkach skarbu państwa. Całkowitą odpowiedzialność za sytuację ponosi Jarosław Kaczyński. Jeśli jednak już powstała komisja, która ma zbadać jak do tego doszło, to powinna ona zbadać również prawie 400 przypadków innych „misiewiczów”, którymi obsadzono państwowe spółki.

Paweł Rabiej i Katarzyna Lubnauer podkreślili, że powołanie komisji świadczy o patologii w państwie rządzonym przez PiS. Najważniejsze w kraju osoby – prezydent, premier, szef partii rządzącej – zajmują się karierą 27-latka, który znalazł się w niewłaściwym miejscu. Mamy nadzieję, że to będzie trafiony – zatopiony, a nie wańka–wstańka i Misiewicz odejdzie do pracy na takim stanowisku, do którego ma kwalifikacje.

Sprawa Misiewicza to jednak wierzchołek góry lodowej. Nowoczesna od roku zwraca uwagę na patologie z obsadzaniem stanowisk w SSP. Na portalu misiewicze.pl, który działa od września, można zgłaszać przypadki nepotyzmu i kumoterstwa w spółkach – przypadki zatrudnienia osób niekompetentnych, znajomych lub rodzin polityków PiS. Często są to również przykłady skrajnej niekompetencji.

Oczekujemy, że komisja zajmie się  również „misiewiczami” Ziobry, Kuchcińskiego, Brudzińskiego, Błaszczaka i innych osób. Domagamy się także dymisji ministra Macierewicza, który obniża zdolność działania polskiej armii i naraża na szwank autorytet państwa przy wyjaśnianiu katastrofy smoleńskiej. Potrzebne jest również wprowadzanie reguł zatrudniania w SSP. Premier Szydło to obiecała, i jak zwykle na obietnicach się skończyło. –  mówił P. Rabiej

Nowoczesna w swoim programie zawarła punkty dotyczące zmniejszenia liczby spółek, które są obsadzane politycznie i wprowadzenia jasnych reguł. – Nepotyzm i kumoterstwo stosowało i nadal stosuje tam gdzie rządzi PO, jeszcze większe grzechy ma na sumieniu PiS, a przykład Bartłomieja Misiewicza jak w soczewce to pokazuje. Pora to przerwać. – podsumował P. Rabiej.