Zbigniew Gryglas: Nie może być tak, że przedsiębiorcy traktowani są jak osoby niepracujące

Zbigniew Gryglas: Nie może być tak, że przedsiębiorcy traktowani są jak osoby niepracujące

Nowoczesna chce zrównania szans w dostępie do stanowisk w administracji publicznej i zmian w prawie w zakresie dotyczącym naliczania urlopu.

Dziś prawo mówi, że osoba która przechodzi z własnej działalności na klasyczną umowę o pracę,  bez względu na ilość przepracowanych „na swoim” lat wciąż ma na starcie tylko 20 dni urlopu rocznie. Dokładanie tak, jak osoba podejmująca pracę po raz pierwszy.  Nowoczesna chce, aby przepracowany okres samozatrudnienia wliczał się do obliczania dni urlopu i postuluje by czas, w którym ktoś prowadził własną działalność gospodarczą, był wliczany do udokumentowanego stażu pracy niezbędnego do ubiegania się o stanowiska w szeroko rozumianej administracji państwowej.

– Nie może być tak, że ktoś kto przez kilka lat prowadził firmę, jest traktowany przez instytucje państwowe szukające pracowników  jako osoba bez stażu pracy i automatycznie odrzucany w rekrutacji. Nowoczesna chce to zmienić. – mówi poseł Zbigniew Gryglas, członek prezydium klubu poselskiego Nowoczesnej i przypomina, że staż jest na przykład jednym z warunków formalnych przy ubieganiu się o pracę w szeroko rozumianej służbie cywilnej.

Obecnie jako staż pracy rozumie się głównie okres pozostawania w stosunku pracy. W efekcie blokuje to drogę do zatrudnienia, m.in. na niektórych stanowiskach w administracji publicznej grupie szeroko rozumianych przedsiębiorców, osób samozatrudnionych czy pracujących na podstawie umów cywilnych. – Osoby te dyskryminowane są w porównaniu do osób pozostających w stosunku pracy w dostępie do szeregu uprawnień pracowniczych, takich jak dłuższy urlop czy okres wypowiedzenia. – wyjaśnia poseł Gryglas. Propozycja Nowoczesnej pozwoli pracownikom lub ubiegającym się o stanowisko, na które wymagany jest określony staż, na zaliczenie do stażu pracy lub okresu poprzedniego zatrudnienia prowadzenie własnej działalności, prowadzenie spółki czy też pracę na podstawie umowy agencyjnej lub właśnie umowy cywilnej.

– Osoba wykonująca zawód np. architekta, geodety, prawnika czy księgowego tak samo rozwija swoje kwalifikacje zawodowe niezależnie od tego, czy pracuje na własny rachunek, czy jest zatrudniona na podstawie umowy o pracę. Główną różnicą jest to, że w ramach stosunku pracy pracownik wykonuje ściśle określone obowiązki na polecenie i pod nadzorem przełożonego, a osoba prowadząca działalność gospodarczą podejmuje decyzje o organizacji pracy i zakresu obowiązków samodzielnie. – argumentuje Zbigniew Gryglas.  Biorąc pod uwagę realia rynku pracy można dowodzić, że prowadzenie działalności gospodarczej może zwiększać produktywność pracownika bardziej, niż praca na etacie, wykształcając decyzyjność i samodzielność. Dlatego zarówno uprawnienia do urlopów czy okresów wypowiedzeń, jak i dostęp do stanowisk, wymagających potwierdzonego doświadczenia zawodowego powinny być takie same niezależnie od prawnej i organizacyjnej formy wcześniejszej pracy.

Podobna niesprawiedliwości dotyczy prawa do urlopu dla osoby, która  decyduje się przejść z własnej działalności gospodarczej na klasycznie rozumiany etat. – Nawet jeśli „na swoim” przepracowała ona powiedzmy 5 lat, to dziś, po wejściu w tryby stosunku pracy gdzie indziej, wciąż przysługuje jej urlop w wymiarze zaledwie 20 dni. Zupełnie tak, jak osobie zaczynającej swoją zawodową drogę. Chcemy, by było to 26 dni.