Tekst wystąpienia Ryszarda Petru w sejmowej dyskusji o polskiej polityce zagranicznej

Tekst wystąpienia Ryszarda Petru w sejmowej dyskusji o polskiej polityce zagranicznej

Panie Marszałku, Wysoka Izbo!

Jednym z pierwszych zadań przyszłego rządu będzie odbudowa  pozycji Polski w Europie.  Jako państwa poważnego, przewidywalnego, które Unię Europejską traktuje jako wspólny projekt i wspólną inwestycję, a nie jako zagrożenie dla suwerenności narodowej.

Przez ostatni rok polityka zagraniczna realizowana przez ministra Waszczykowskiego to seria strategicznych błędów i dyplomatycznych gaf.

Politykę zagraniczną buduje się w domu. Trudno więc oczekiwać, że osłabianie polskiej demokracji, psucie polskiej gospodarki, nieprzestrzeganie podstawowych zasad prawa – że mogą to być to mocne argumenty do promowania Polski poza granicami.

Zanim jednak przejdę do oceny ostatniego roku i oceny wystąpienia ministra spraw zagranicznych trzeba choć na chwilę zatrzymać się nad wyzwaniami współczesnego świata.

Wyzwania 2017:

Dziś, na początku 2017 roku, sytuacja na świecie jest znacznie mniej korzystna niż rok temu.

W tym roku rozpoczęte zostaną rozmowy o wyjściu Wielkiej Brytanii z UE. Proces ten osłabia przede wszystkim Wielką Brytanię, co widać po wycenie funta, ale również UE i tym samym Polskę.

Osłabia choćby tym, że Unia zamiast myśleć o rozwoju koncentruje się na samej sobie. Po drugie, proces ten oznacza znaczne osłabienie Unii zarówno politycznie jak i gospodarczo.

Trudno obecnie przewidzieć, jaki będzie ostateczny skutek negocjacji, ale wiele wskazuje na tzw. „twardy Brexit”, którego ofiarą padnie nie tylko przepływ towarów i usług, ale również ludzi. Co się z tym wiąże, istnieje poważne ryzyko znacznego pogorszenia warunków dla naszych obywateli mieszkających na Wyspach. Rząd PiS nie dość, że nie brał pod uwagę takiego scenariusza to słabo angażuje się w obronę naszych rodaków na Wyspach.

  1. Premier Szydło podczas ostatniej wizyty w Londynie twierdziła, że trzeba pogłębiać strategiczne stosunki z Wielką Brytanią. Tak jakby nic się nie zmieniło. Zabiegać o prawa naszych obywateli powinniśmy w pierwszym rzędzie poprzez Unię Europejską. Ciężko to robić, gdy pozycja Polski jest coraz słabsza.
  2. Nowy Prezydent USA. Jako kraj flankowy NATO i członek UE możemy czuć się zaniepokojeni. Po raz pierwszy w powojennej historii mamy prezydenta USA, który otwarcie podważa wartość integracji europejskiej, rolę NATO, pochwala Brexit. Niemcy postrzega jako „szkodliwego hegemona” i rozpływa się nad zaletami prezydenta Putina.
  3. Unia Europejska otoczona jest „łukiem niestabilności” – na wschodzie i na południu od swoich granic. Jej możliwości wpływania na tę sytuację są niewielkie.  Walka z ISIS, zarządzanie kryzysem migracyjnym, czy skuteczna odpowiedź na politykę Rosji wymagają nadzwyczajnej koordynacji, o którą coraz trudniej.
  1. Unię czeka kolejny rok niepewności: seria wyborów w najważniejszych państwach członkowskich (Holandia, Francja, Niemcy, być może Włochy).
  2. W takiej atmosferze będziemy wkrótce obchodzić 60 rocznicę Traktatów Trzeba będzie jeszcze raz udowadniać, dlaczego Unia Europejska była warta pokojowego Nobla i czemu dla nas – Polaków i Europejczyków – to najlepsza rzecz, jaka mogła się przytrafić.
  3. Wchodzimy w erę protekcjonizmu, nacjonalizmu i być może izolacjonizmu. Radykalnie zmieniło się środowisko polskiej polityki zagranicznej. Stany Zjednoczone przestają być promotorem liberalnego ładu światowego, który był tak korzystny dla Unii Europejskiej i Polski. Dla naszego kraju to najtrudniejszy moment po 1989 r. W polityce zagranicznej trzeba mądrych, przemyślanych i strategicznych ruchów. Tymczasem w krótkim okresie czasu rząd PiS zaprzepaścił unikalną możliwość, aby Polska odgrywała ważną rolę w polityce międzynarodowej, aby była źródłem stabilności, a nie kłopotów.

W 2016 r. polska polityka zagraniczna poniosła kompletne fiasko:

  1. Rok temu rząd PiS postawił na Wielką Brytanię jako naszego głównego sojusznika w UE – tymczasem Wielka Brytania Unię opuszcza.
  2. Rząd PiS nie dość, że skłócił nas przez nieodpowiedzialne wypowiedzi polityków PiS z Niemcami, to jeszcze zrywając w fatalnym stylu przetarg na śmigłowce bez podania przyczyny popsuł nasze relacje z Francją. Naturalnie nasuwa się pytanie – kto jest naszym sojusznikiem? Z kim rozmawia nasz rząd o najważniejszych sojuszach? Z kim negocjujemy najważniejsze dla naszego kraju sprawy?
  3. Rząd PiS obecnie w Unii nie jest pytany o zdanie w najważniejszych sprawach. Aż się prosiło, aby Polska promowała ściślejszą współpracę w Europejskiej Polityce Bezpieczeństwa i Obrony, wspólnie z Niemcami, Francją, Hiszpanią, czy Włochami. Ale do tego trzeba wykazywać się jakąkolwiek inicjatywą i mieć zaufanie innych partnerów, które PiS całkowicie roztrwonił. PiS nie ufa nikomu. Ale też już nikt nie ufa PiS.
  4. Najbardziej niepoważne jest to, że PiS wymyśla koncepcje, które nigdy nie zaistnieją. Ściślejsza integracja regionalna – jak najbardziej – ale nie jako alternatywa dla słabej pozycji Polski w europejskiej integracji. Przyjmijcie do wiadomości: międzymorze to koncepcja zamierzchła! Nie ma czegoś takiego jak tożsamość Grupy Wyszehradzkiej. Wyszehrad może być dobrą platformą koordynacji polityk w UE.
  5. Rząd PiS nie popiera naszego rodaka na tak ważne stanowisko jakim jest szefowanie Radzie Europejskiej. To najgorsza antyreklama jaką możemy sobie zrobić. Polska jako jedyny kraj w Unii Europejskiej jest przeciwko kandydaturze Donalda Tuska na to stanowisko. To wyjątkowa małostkowość i zakompleksienie.
  6. Słabością jest dziecięca wiara w możliwość ułożenia sobie dobrych dwustronnych – podkreślam – stosunków z administracją Donalda Trumpa. Może i dostaniemy jakąś „marchewkę” na początek. Może prezydent Trump odpuści „dialog” o stanie demokracji w Polsce. Ale przy pierwszej lepszej okazji Polska zapłaci cenę. W relacjach z Moskwą Prezydent Trump nie będzie brał pod uwagę polskiego stanowiska. Polski głos może mieć znaczenie tylko w ramach UE. Przy tym tempie degradacji polskiej polityki zagranicznej,  w najważniejszych sprawach możemy wkrótce zostać bez realnych sojuszników.
  7. Dziś widać totalne fiasko w odzyskaniu wraku Tupolewa co obiecywali przed wyborami politycy PiS. W kampanii wyborczej ówczesny kandydat, Andrzej Duda, mówił – zacytuję: „To kwestia zabiegów polskiej dyplomacji o to, abyśmy tę naszą własność a także podstawowe dowody w tej sprawie otrzymali. Polska dyplomacja musi się zmienić”. Joachim Brudziński twierdził, że sprowadzenie wraku będzie możliwe – cytuję: „kiedy ster władzy obejmą ludzie, którzy nie będą chodzili, tak jak to miało miejsce przez ostatnie 5 lat, na pasku Putina”. Zmieniła się władza, zmieniła się dyplomacja. Naobiecywali – nie zrealizowali. PiS nie ufa nikomu. Ale też już nikt nie ufa PiS.

Wstyd za PiS:

  1. PiS zrealizował swoją obietnicę wyborczą: wyprowadził Polskę z głównego nurtu Unii Europejskie Sarkastycznie można powiedzieć, że swoje założenia polityki zagranicznej zrealizował w 100% .
  2. Szybka erozja demokracji i ochrony praw obywatelskich w Polsce cofa nas o dekady rozwoju. Polska przestaje firmować najważniejsze wartości demokratycznej wspólnoty państw Zachodu, na których opiera się i UE i NATO.
  3. Smutnym podsumowaniem 2016 roku jest fakt, że Polskę krytykowały wszystkie najważniejsze instytucje i organizacje międzynarodowe: Komisja Europejska, Parlament Europejski, Komisarz Praw Człowieka Rady Europy, Komisja Wenecka, Rada Praw Człowieka ONZ, czy nawet Prezydent Stanów Zjednoczonych, Barack Obama, podczas szczytu NATO, którego Polska była gospodarzem. Jeszcze nigdy, w okresie wolnej Polski, taka sytuacja nam się nie zdarzyła.
  4. Wielka Brytania wyprowadza się z Unii. A rząd PiS wyprowadza Unię z Polski! Instytucje Europejskie i współpracę polityczną traktuje jako wroga. Potrafi tylko blokować i krytykować. Nie rozumie, że na słabej Unii, opartej głównie o współpracę rządów, to państwa takie jak Polska najwięcej stracą.
  5. PiS nie chce uczestniczyć w najważniejszych europejskich projektach integracyjnych. Powiem więcej: Polska wzmacnia procesy dezintegracji w Europie. Kiedy mówi o „elastycznej solidarności”, to nie rozumie słowa Solidarność. Albo ELASTYCZNA albo SOLIDARNOŚĆ. Taka koncepcja jest szkodliwa dla polskiej racji stanu. To uderzenie w spójność UE, w całkowity projekt integracyjny.
  6. PiS nie rozumie, że utrwala podział na centrum i peryferie. Aby nie było wątpliwości: za jakiś czas grozi nam nie druga, ale trzecia liga w Unii Europejskiej. W pierwszej będą silne państwa strefy euro. W drugiej te słabsze. A w trzeciej Polska, być może razem z Węgrami. Londyn już nie będzie w Unii bronił interesów państw spoza strefy euro. Za to rośnie ryzyko, że powstanie osobny budżet dla strefy euro. Dlatego ponownie wzywam rząd do rozpoczęcia rozmów z opozycją na temat przygotowania Polski do członkostwa w strefie Euro!
  7. Dzisiaj, kiedy wiarygodność sojuszu transatlantyckiego może zostać postawiona pod znakiem zapytania, jednym z największych zagrożeń dla bezpieczeństwa Polski jest…Minister Obrony Narodowej.
  8. Boję się o stan polskiej armii po Macierewiczu. Najzdolniejsi i najlepiej wykształceni ludzie odchodzą, bo wiedzą z kim przyszło im pracować. Nie wierzę w to, co mówi człowiek, który z nieokreślonych powodów potrafi zerwać ważny kontrakt. Człowiek, który publicznie dowodzi, że Rosja kupuje Mistrale za pośrednictwem Egiptu, a w dodatku jest kapłanem sekty smoleńskiej.

O ministrze Waszczykowskim:

Witold Waszczykowski to najgorszy minister spraw zagranicznych po 1989 r.. Notorycznie myli publicystykę dziennikarską z dyplomacją, za każdym razem gdy się odezwie, kompromituje siebie i Polskę. To człowiek, który w imię prywatnej zemsty minister potrafi upubliczniać ważne dokumenty strategiczne swojego poprzednika. Polsce nie potrzeba WilkiLeaks. Mamy Waszczykowskiego. Spuśćmy nad nim zasłonę milczenia.

Nasza wizja polskiej racji stanu:

  1. Musimy brać współodpowiedzialność za Europę. Nie zaprzeczam: Unia jest w kryzysie. Ale to jest kryzys państw członkowskich, kryzys woli i chęci współdziałania. Polska jest krajem, który powinien najlepiej rozumieć, czym kończy się brak współpracy: dominacją najsilniejszych, ze szkodą dla naszego własnego interesu. Dlatego tym bardziej mamy szansę, aby być współautorem nowych, lepszych rozwiązań. Wspólnych rozwiązań. Postulowany przez PiS częściowy zwrot kompetencji z Unii do państw członkowskich to pomysł szkodliwy i peryferyjny.
  2. Wyjście Wielkiej Brytanii, problemy Francji, Hiszpanii, czy Włoch, nieprzewidywalność przyszłej polityki USA prowadzą do jednej tezy. Polska ma dziś unikalną okazję stać się współarchitektem Nowoczesnej Europy. Możemy odgrywać znacznie większą rolę, niż wynika to z naszej siły gospodarczej. Leżymy w samym środku kontynentu, obok naszego najważniejszego partnera – Niemców, ale na wschodniej flance Potrzebujemy przewidywalnej, opartej na konsensusie polityki i stabilnego wzrostu gospodarczego.
  3. Trzeba wykorzystać możliwości, jakie daje Unia Europejska. Zarówno gospodarcze, jak i polityczne. Po pierwsze, doprowadzić do pełnej liberalizacji rynku usług, aby pobudzić wzrost gospodarczy w Europie. Rynek usług internetowych to ogromny, niewykorzystany potencjał. Naszym wrogiem będzie protekcjonizm, który niestety zyskuje na popularności.
  4. Po drugie, musimy być członkiem strefy euro. To dla nas olbrzymia szansa na szybszy rozwój gospodarczy i na realne współdecydowanie w Unii. Po wyjściu Wielkiej Brytanii, niemal 90% PKB Unii to strefa euro. Polska jest krajem eksportowym, a ponad 1/4 eksportu trafia do Niemiec. Euro jest jedną z najsilniejszych walut na świecie. Nie możemy być ślepi na rzeczywistość.
  5. Potrzebujemy silnego europejskiego filaru NATO. „współpraca strukturalna” państw chętnych i zdolnych do działania w polityce bezpieczeństwa i obrony Unii jest potrzebna bardziej niż kiedykolwiek. Polska powinna być w jej absolutnej awangardzie! Zaangażowanie USA to filar naszego bezpieczeństwa, ale „strategiczna autonomia” Europy staje się koniecznością. Nie może być tylko na papierze.
  6. Europa musi być otwarta na Wschód! W interesie Polski pozostaje możliwie szeroka transformacja tego regionu w kierunku demokracji i gospodarki rynkowej. Tylko w ten sposób osiągniemy stabilność na polskich granicach. W tym znaczeniu doktryna Giedroycia nadal obowiązuje! Musimy zrobić wszystko, na poziomie polskiej polityki zagranicznej i tego co robimy jako Unia i NATO, aby państwa Europy Wschodniej mogły samodzielnie wybierać drogę, jaką chcą iść. Unia musi nabrać asertywności i pewności siebie, bo to wciąż najlepszy projekt na pokojową integrację kontynentu.  

Te wielkie plany nie mają szansy na realizację pod rządami PiS. Nie tylko dlatego, że nie istnieją ludzie, którzy mogliby taką politykę realizować. Przede wszystkim dlatego, że PiS zupełnie nie rozumie wyzwań współczesnego świata. Nie widzi szans które Polska dzisiaj zaprzepaszcza. Koncepcyjnie żyje w XIX, no może na początku XX wieku. Polska za rządów PiS staje się coraz bardziej osamotniona. I z każdym rokiem będzie gorzej.

Polska bez sojuszy. To bardzo groźna wizja dla naszego kraju.